NewGreen - architekt krajobrazu

Czas na ogród

projektowanie ogrodów | architektura krajobrazu

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On TwitterCheck Our FeedVisit Us On LinkedinVisit Us On Pinterest

Grabić czy nie grabić… czyli co zrobić z opadłymi liśćmi w ogrodzie?

co robić z liśćmi jesienią, newgreen.plJesienne liście – złote, pomarańczowe, czerwone i brązowe… mienią się intensywnymi barwami, rozświetlając coraz krótsze dni. Dla większości z nas właśnie dzięki nim jesień jest taka piękna, a jednak są też tacy, którzy z niepokojem obserwują pierwsze przebarwiające się jesienią liście

Wielu ogrodników i właścicieli ogrodów ze zgrozą patrzy na wciąż sypiące się z drzew liście i barwne pierzynki, jakie tworzą zalegając na rabatach, krzewach, trawnikach, ścieżkach ogrodowych i tarasach. Natychmiast w ruch idą grabie, ogrodowe dmuchawy lub odkurzacze do liści i w każdym niemal ogrodzie liście są pracowicie wygrabiane, a w tedy pojawia się kolejny problem… co zrobić z opadłymi liśćmi w ogrodzie?

 

A może zostawić liście w spokoju?

jesień w ogrodzie, newgreen.pl

fot. Agata Zambrzycka

Wśród wielu właścicieli ogrodów funkcjonuje pogląd, że liście należy usuwać ze względów estetycznych… dla mnie kołderka pożółkłych liści, okrywająca ogród czy park, stanowi nieodłączny element jesiennego krajobrazu. Co prawda z gustami (podobno) się nie dyskutuje, jednak warto zastanowić się co będzie lepsze dla naszych roślin, a także zwierząt mieszkających w ogrodzie, czy faktycznie zbieranie opadłych liści jest konieczne?

Opadłe liście tworzą naturalną ściółkę wokół drzew i krzewów, czy na rabatach ogrodowych, ograniczają parowanie wody z gleby, stanowią dodatkową zimową ochronę roślin przed mrozem, a rozkładając się tworzą próchnicę, użyźniającą glebę.

ogród jesienią, newgreen.pl

fot. Agata Zambrzycka

Z suchych liści, pozostawionych w ogrodzie ucieszą się też zwierzęta, zamieszkujące ogrody – ich obecność w ogrodach jest nie do przecenienia, z czego nie każdy właściciel ogrodu zdaje sobie sprawę. Wśród suchych liści znajdą zimową kryjówkę między innymi jeże. Te pożyteczne zwierzęta warto zaprosić do ogrodu, gdyż w sezonie pomagają nam zwalczać szkodniki w ogrodzie (jak choćby ślimaki) – jesienią warto się im odwdzięczyć, pozostawiając w zacisznym miejscu naszego ogrodu kopczyki suchych liści i drobnych gałązek. Uwaga! w żadnym jednak wypadku nie rozgarniajmy ich już zimą (ani późną jesienią), aby sprawdzić czy jeż skorzystał z naszej gościny, bowiem wybudzony z zimowego snu w środku zimy, prawdopodobnie zginie (jeśli w okresie zimowym przez nieuwagę my lub np. nasz pies rozgrzebie legowisko jeża, musimy się nim zaopiekować – najlepiej zawieźć go do weterynarza lub najbliższego ogrodu zoologicznego)! W suchych liściach zimuje też ogromna ilość drobnych bezkręgowców (w tym wiele pożytecznych owadów), „nakręcających” ekosystem ogrodu. W bezśnieżne zimy skorzystają z tego również ptaki, znajdując wśród liści smakowite larwy.

 

Kiedy usuwanie opadłych liści jest konieczne?

Pomimo, że jest to zabieg uciążliwy, pracochłonny i zdawać by się mogło (patrząc na liście, które co prawda dziś jeszcze wiszą na drzewach, ale bez wątpienia już wkrótce opadną), zupełnie bezowocny, to jednak w niektórych sytuacjach – konieczny.

Podobnie jak w przypadku zalegającego śniegu – prawo obliguje właścicieli posesji do usuwania liści z chodników publicznych, bezpośrednio sąsiadujących z działką. Liście warto usuwać także ze ścieżek ogrodowych, szczególnie tych najbardziej uczęszczanych, np. prowadzących z domu do furtki wejściowej, czy do wiaty śmietnikowej. Mokre, częściowo gnijące liście są śliskie i mogą stanowić zagrożenie dla użytkowników ogrodu, mogą też brudzić nawierzchnię.

trawnik jesienią, newgreen.pl

Opadłe liście powinniśmy wygrabiać z trawników, ponieważ mogą one powodować powstawanie łysych plam. Fot. Agata Zambrzycka

Opadłe liście powinniśmy wygrabiać z trawników, szczególnie jeśli zależy nam na pięknej, zadbanej murawie. Ograniczają one dostęp światła do wciąż jeszcze rosnącej trawy, a rozkładające się liście mogą powodować gnicie trawnika i powstawanie na nim łysych plam.

Zbyt grubą warstwę opadłych liści warto strząsać z roślin iglastych i zimozielonych – zalegające na krzewach liście ograniczają dostęp światła i mogą powodować żółknięcie igieł.

zbiornik wodny jesienią, newgreen.pl

Liście powinniśmy usuwać też ze zbiorników wodnych. Fot. Agata Zambrzycka

Liście musimy regularnie wyławiać też ze zbiorników wodnych, zanim jeszcze opadają na dno zbiornika, ponieważ gnijąc w wodzie zanieczyszczają ją i zużywają tlen, potrzebny rybom i roślinom wodnym. To bardzo istotny jesienny zabieg pielęgnacyjny w ogrodzie, którego nie możemy zaniedbać. Aby ułatwić sobie prace ogrodowe, możemy jesienią nad taflą wody rozpiąć siatkę, która będzie przechwytywać opadające liście.

Bezwzględnie powinniśmy usuwać też liście chore, porażone przez szkodniki lub choroby, gdyż na nich mogą zimować te szkodniki. Jeśli mamy w ogrodzie kasztanowca białego, nawet bez objawów chorobowych, warto profilaktycznie usunąć z ogrodu także jego liście, ze względu na rozprzestrzeniającą się w całej Europie chorobie kasztanowców, dziesiątkującą te piękne drzewa, a powodowaną przez niepozornego motylka – szrotówka kasztanowcowiaczka, których poczwarki zimują właśnie w opadłych liściach. Liście z objawami chorobowymi należy bezwzględnie usunąć z ogrodu – nie nadają się ani do ściółkowania rabat, czy ocieplania roślin, ani na kompost.

 

Co zrobić z opadłymi liśćmi w ogrodzie?

Jeśli jednak uważamy, że ogród z pozostawionymi na ziemi liśćmi wygląda na zaśmiecony i decydujemy się je usuwać, zastanówmy się jak je najlepiej wykorzystać.

klon palmowy jesienią, newgreen

fot. Agata Zambrzycka

Ponieważ nawet z jednego dużego drzewa uzbierać się może kilka, a nawet kilkanaście worków liści, ich wywożenie staje się uciążliwe, a na posesji zaczynają się piętrzyć worki z liśćmi. Przypomnę, że lokalne prawo obowiązujące w większości miast zabrania palenia liści. Poza tym zarówno spalenie liści, jak i ich wywiezienie to sposób najmniej korzystny z punktu widzenia ekologicznego, gdyż de facto w ten sposób pozbywamy się ze swojego ogrodu ogromnych ilości substancji odżywczych, które mogłyby wykorzystać nasze rośliny. To również sposób najmniej ekonomiczny.

Najkorzystniej jest kompostować liście, dzięki czemu już w przyszłym sezonie zyskamy wartościowy nawóz naturalny, którym zasilimy nasze rośliny ogrodowe. Ponieważ mokre liście tworzą grubą, ciężką masę, aby nie gniły w kompostowniku należy układać je warstwowo, przesypując każdą warstwę piaskiem, korą czy rozdrobnionymi gałązkami, dzięki czemu zapewnimy dostęp powietrza do pryzmy kompostowej. Niektóre źródła radzą unikać kompostowania liści, zawierających dużo garbników (takie liście mają m.in. orzech włoski, dęby, buki czy olchy). Substancje te powodują, że rozkład liści jest spowolniony, mogą też hamować rozwój innych roślin. Nie popadajmy jednak w przesadę – jeśli nie są to gatunki dominujące w naszym ogrodzie, możemy je rozdrobnić przed wrzuceniem do kompostownika, lub też – jeśli jest ich więcej – wrzucić na odrębną pryzmę kompostową wraz z innymi składnikami, dłużej się rozkładającymi (np. z rozdrobnionymi gałęziami) i dłużej kompostować.

Jeśli nie mamy w ogrodzie miejsca na kompostownik, warto rozejrzeć się po najbliższej okolicy – może jest kompostownia, do której możemy wywieźć suche liście z naszego ogrodu.

zabezpieczenie podstawy krzewu przed mrozem, newgreen.pl

Suche liście możemy wykorzystać do ocieplenia roślin wrażliwych na mrozy. Fot. Agata Zambrzycka

Suche liście możemy też użyć do ocieplania roślin – warstwę liści rozsypujemy wokół wybranych roślin, lub na całych rabatach. Taka pierzynka zimą będzie chroniła glebę przed przemarzaniem, a wiosną dodatkowo wzbogaci ją w składniki odżywcze. W tym przypadku powinniśmy jednak unikać liści o dużej zawartości garbników (te lepiej przeznaczyć na kompost). Podobnie jak w przypadku innych zimowych okryć – wiosną te liście, które nie uległy rozkładowi powinniśmy usunąć, aby nie hamowały rozwoju roślin.

Suche liście to również dobry materiał izolacyjny, który możemy wykorzystać do zimowej ochrony roślin pojemnikowych, zimujących na zewnątrz – donice z roślinami wstawiamy do większego kartonu tekturowego, czy skrzynki (na warstwie styropianu lub drewnianych deseczkach, izolujących doniczki od podłoża), a wolną przestrzeń wypełniamy liśćmi.

Na jeszcze nieobsadzonych fragmentach ogrodu, bądź na pustych rabatach warzywnych liście możemy po prostu przekopać z ziemią, co ją rozluźni i wzbogaci w próchnicę.

Powtórzę jeszcze raz – wyżej wymienione zastosowania liści dotyczą wyłącznie liści zdrowych. Liście porażone chorobami powinniśmy starannie wygrabiać i usuwać z ogrodu, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się chorób i szkodników w ogrodzie.

 

A zatem…?

A zatem, usuwając pracowicie z ogrodu wszystkie opadłe liście – nawet jeśli robimy to w przekonaniu, iż w ten właśnie sposób dbamy o nasz ogród najlepiej jak możemy – w rzeczywistości przyczyniamy się do wyjaławiania ekosystem naszego ogrodu. Dlatego też szczególnie w ogrodach naturalistycznych, lub gdy zależy nam, aby uprawiać ogród w sposób ekologiczny, ten zabieg powinniśmy ograniczyć do niezbędnego minimum. Jeśli jednak mimo wszystko (np. ze względów estetycznych) zdecydujemy się na zbieranie suchych liści, starajmy się zatrzymać w ogrodzie ogrom cennej materii organicznej, jaka drzemie w opadłych liściach.

dąb czerwony jesienią, newgreen.pl

fot. Agata Zambrzycka

Oczywiście, jak ze wszystkim, nie można popadać w przesadę – o ogród trzeba dbać, a jednym z jesiennych zabiegów pielęgnacyjnych w ogrodzie jest właśnie wygrabianie opadłych liści (choćby z trawników, tarasów i ścieżek ogrodowych), w przeciwnym razie nasz ogród zamieni się w zaniedbane, niegościnne miejsce, z którego my sami w nie będziemy mogli (ani chcieli) w pełni korzystać. Musimy znaleźć taki kompromis, aby w ogrodzie znalazło się miejsce dla wszystkich jego użytkowników, zarówno dla ludzi jak i dla przyrody – również tej nieco bardziej dzikiej. Każdy właściciel ogrodu sam powinien sobie odpowiedzieć na pytanie, jaką część swojego ogrodu może oddać naturze, bo bez wątpienia warto się z nią swoim ogrodem podzielić.