NewGreen - architekt krajobrazu

Czas na ogród

projektowanie ogrodów | architektura krajobrazu

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On TwitterCheck Our FeedVisit Us On LinkedinVisit Us On Pinterest

Lato w ogrodzie, czyli jak pielęgnować ogród latem

letnia łąka, newgreenOgród latem staje się naszą prywatną oazą, odskocznią od upałów, tak uciążliwych szczególnie w miastach. Bywa też namiastką urlopu dla tych, którzy nie mogą nigdzie wyjechać. We własnym ogrodzie również możemy spędzić miłe „wakacje pod gruszą” – w ciągu dnia wygrzewać się w słońcu lub zagłębić w lekturze w cieniu drzew otoczeni upojnymi zapachami kwitnących krzewów i letnich kwiatów, zaś wieczór spędzić w gronie przyjaciół przy kolacji przygotowanej w letniej kuchni. Niestety właściciel ogrodu nie może w nim jedynie leniuchować. Przedstawiamy listę prac ogrodowych, o których nie możemy zapomnieć pomimo letniego rozleniwienia.

 

Krzewy ozdobne

  • Systematycznie usuwamy przekwitłe kwiatostany krzewów kwitnących, aby przedłużyć ich kwitnienie (róże rabatowe) i nie zmuszać roślin do zawiązywania owoców. Oczywiście robimy to tylko w przypadku krzewów, których owoce nie mają wartości dekoracyjnych.
  • Na bieżąco usuwamy dzikie pędy na roślinach szczepionych, wybijające z podkładek – łatwo je poznamy, ponieważ będą miały one inne liście (inny kształt, inaczej wybarwiona), zwykle też silniej rosną niż odmiana ozdobna. Nie odrywamy ich, lecz odcinamy ostrym sekatorem, aby nie uszkodzić kory na pniu.
  • Przez całe lato możemy sadzić rośliny kupowane w pojemnikach, jednak lepiej tego nie robić w czasie silnych upałów i długotrwałych susz.
  • Druga połowa lata (od połowy sierpnia do połowy września) to dobry moment na przesadzanie roślin zimozielonych, zarówno liściastych jak i iglastych. W tym czasie przeważnie nie ma już uciążliwych upałów, częściej pada deszcz, a jednocześnie rośliny mają jeszcze wystarczająco dużo czasu aby się ukorzenić przed nadchodzącą zimą. Z tych samych powodów warto w tym czasie posadzić rośliny iglaste.
  • Systematycznie odchwaszczamy glebę wokół krzewów. Rozwój chwastów znacznie ograniczy warstwa przekompostowanej kory.

 

Byliny ogrodowe

Floks wiechowaty (Phlox paniculata)

Floks wiechowaty. Fot. Agata Zambrzycka

  • Na bieżąco usuwamy przekwitłe kwiaty, dzięki czemu rośliny będą kwitły dłużej.
  • W  razie konieczności podwiązujemy kwiatostany wysokich bylin, które mogą się wykładać szczególnie po obfitych opadach deszczu.
  • Latem możemy podzielić byliny, które akurat nie kwitną. Ten zabieg warto wykonać aby odmłodzić roślinę, gdy zauważymy że słabiej rośnie i kwitnie. To również najlepszy sposób na rozmnożenie większości gatunków bylin. Silnie rozrośnięte kępy wykopujemy, a następnie dzielimy je na 2 – 4 części (w zależności od wielkości kępy) tak, aby każda nowa roślina miała zdrowe korzenie i część naziemną. Podzielone rośliny sadzimy na rabacie, a przez kolejne dni podlewamy je bardziej intensywnie niż inne rośliny, aby się przyjęły.
  • Byliny możemy dzielić przez całe lato pod warunkiem, że akurat nie kwitną, lepiej jednak nie robić tego w okresach suszy i silnych upałów, gdyż zmniejsza to szanse nowym roślinom na przyjęcie się.
  • Systematycznie odchwaszczamy rabaty, zwalczamy też pojawiające się choroby i szkodniki.

 

Monitorujemy stan zdrowotny roślin

Systematycznie monitorujemy stan zdrowotny roślin. Szczególnie dokładnie przyglądamy się młodym pędom i liściom, oglądając je również od spodniej strony. Sprawdzamy, czy nie ma na nich szkodników (niektóre z nich są bardzo małe, więc musimy robić to bardzo dokładnie, pomocna może okazać się lupa) oraz oznak chorób. Oznaką, że roślina mogła zostać porażona chorobą, mogą być wszelkie plamy, przebarwienia i naloty na blaszce liściowej (niecharakterystyczne dla danej odmiany), a także oprzędy, brodawki, narośla itp. Kiedy tylko zauważymy niepokojące objawy, musimy natychmiast zareagować. Jeśli po przewertowaniu literatury fachowej, nadal nie jesteśmy pewni co dolega naszej roślinie, najlepiej udać się z porażonym liściem lub fragmentem pędu po poradę do sklepu ogrodniczego. Odradzam leczenie roślin na własną rękę. Pamiętajmy, że przebarwienia na liściach czy igłach mogą też świadczyć o niedostatecznym, bądź niewłaściwym nawożeniu roślin.

 

Pamiętamy o podlewaniu roślin

Funkia Siebolda (Hosta sieboldiana), newgreen

Funkia Siebolda (Hosta sieboldiana). Fot. Agata Zambrzycka

W okresach suszy musimy systematycznie podlewać rośliny. Nie należy z tym zwlekać do czasu, aż po roślinach widoczny będzie niedobór wody, zanim liście stracą turgor (będą „oklapnięte”, przywiędnięte). Szczególnie w bezdeszczowe okresy powinniśmy monitorować wilgotność podłoża i gdy ta jest sucha – zacząć podlewanie. Rośliny najlepiej podlewać wczesnym rankiem (przed godziną 10), bądź wieczorem, po zachodzie słońca. Ten zabieg jest pracochłonny, gdyż należy solidnie nawodnić glebę (na głębokość około 20 cm) – zbyt krótkie podlewania spowoduje, że rośliny będą rozwijały swoje korzenie płytko pod powierzchnię gleby, przez co będą bardziej wrażliwe na suszę.

 

Nawozimy rośliny ozdobne

Sposób nawożenia roślin latem w znacznym stopniu zależy od tego, jaki rodzaj nawozu zastosowaliśmy wiosną. Jeśli był to nawóz o spowolnionym działaniu nie nawozimy już roślin w tym sezonie, gdyż składniki odżywcze zawarte w nawozie będą się stopniowo uwalniać, zasilając rośliny przez cały okres wegetacji.

Jeśli natomiast nawieźliśmy rośliny tradycyjnym nawozem mineralnym, to w czerwcu, najpóźniej na początku lipca ponownie zasilamy rośliny nawozem wieloskładnikowym (odpowiednio dobranym dla danego gatunku) – w ten sposób warto zasilić byliny rabatowe kwitnące latem i jesienią, a także krzewy ozdobne (szczególnie kwitnące latem i jesienią, oraz te o większych wymaganiach pokarmowych), żywopłoty strzyżone i młode drzewa. Nie ma potrzeby nawożenia dorosłych drzew, gdyż ich silnie rozrośnięte korzenie pobierają składniki odżywcze z głębszych warstw gleby. Nie nawozimy też świeżo posadzonych roślin.

Róża rabatowa, newgreen

Róża rabatowa. Fot. Agata Zambrzycka

Pod koniec lata, w sierpniu, warto zastosować tzw. nawozy jesienne – wbrew mylącej nazwie stosuje się je przed nadejściem jesieni. Nawozy te nie mają w swoim składzie azotu (który stymuluje wzrost roślin), natomiast zawierają potas i fosfor. Dobrze zastosowane nawozy jesienne pomagają roślinom przygotować się do nadchodzącej zimy – hamują przyrost i wspomagają procesy drewnienia pędów, dzięki czemu odporność roślin na mróz zwiększa się. Dodatkowo zapewniają zdrowy wzrost roślin do końca sezonu wegetacyjnego.

Nawozy mineralne należy stosować z rozwagą, nie wolno przekraczać dawki zalecanej przez producenta. Taki nawóz bardzo łatwo przedawkować, a wówczas zamiast pomóc roślinie uzyskamy efekt zupełnie odwrotny. Przenawożenie jest szkodliwe zarówno dla samej rośliny (staje się osłabiona, podatna na ataki szkodników i choroby), jak i dla gleby (powoduje jej zasolenie, niszczy jej strukturę). Ponadto rośliny przenawożone trudno jest odratować!

 

Rośliny cebulowe

  • Po zaschnięciu liści tulipanów (zwykle w czerwcu) wykopujemy cebule tulipanów, czyścimy je delikatnie z ziemi i przechowujemy w skrzynce w suchym, zacienionym i przewiewnym miejscu do jesieni. Aby przyszłą wiosną tulipany cieszyły nas okazałymi kwiatami, musimy teraz pozwolić cebulom zmagazynować wystarczającą ilość substancji odżywczych, dlatego też konieczne jest cierpliwe pozostawienie liści aż do zaschnięcia, co niestety nie wygląda zbyt korzystnie. Aby tulipany nie szpeciły rabaty po przekwitnięciu możemy posadzić je w specjalnych ażurowych koszykach, które po przekwitnięciu kwiatów ostrożnie wykopujemy (nie otrzepujemy ich z ziemi!) i przesadzamy w mało widoczne miejsce w ogrodzie, w których będą rosły do czasu, aż liście zaschną. Możemy też posadzić cebule w dużej plastikowej donicy i ją zakopać na rabacie, jednak musimy zadbać o dobry drenaż, aby cebule nie gniły.
  • Pod koniec lipca do połowy sierpnia sadzimy cebule zimowitów – zakwitną jeszcze w tym samym roku. Zimowity najlepiej czują się na stanowiskach słonecznych, znoszą także półcień.  Lubią glebę żyzną o odczynie obojętnym lub lekko zasadowym, przeciętnie wilgotną – nie lubią ani gleb suchych, ani nadmiernie wilgotnych. Ich cebule należy sadzić na głębokość 15 – 20 cm, w rozstawie co 20 – 25 cm.

 

Rośliny pojemnikowe

  • Pilnujemy, aby ziemia w pojemnikach była stale lekko wilgotna. Musimy pamiętać o tym, że ziemia w doniczkach przesycha znacznie szybciej niż gleba w ogrodzie, w upalne dni musimy rośliny tarasowe nawadniać nawet codziennie – najlepiej wczesnym rankiem, aby zapewnić im zapas wody na cały dzień, lub wieczorem. Podlewając rośliny unikajmy moczenia liści. Możemy też pomyśleć o zamontowaniu zestawie automatycznego nawadniania roślin na tarasie, który wyręczy nas w obowiązku podlewania, pozwoli też wyjechać na urlop bez obaw o nasze rośliny, które znacznie trudniej znoszą naszą nieobecność, niż te posadzone w gruncie.
Fuksja, newgreen.pl

Fuksja. Fot. Agata Zambrzycka

  • Rośliny w donicach musimy zasilać częściej, niż te rosnące w ogrodzie. Do nawożenia roślin pojemnikowych stosuje się specjalne wieloskładnikowe nawozy do roślin pojemnikowych, na rynku istnieje ogromny wybór nawozów, dostosowanych do poszczególnych wymagań roślin. Dostępne są nawozy w formie płynnej, lub w postaci granulatu. Nawożenie roślin pojemnikowych kończymy w sierpniu, aby zdążyły przygotować się do okresu zimowego spoczynku, rośliny jednoroczne nawozimy do końca sezonu. Bardzo dobrym rozwiązaniem są nawozy o spowolnionym działaniu, uwalniające substancje odżywcze prze kilka miesięcy. Zwykle mają one postać pałeczek, które umieszcza się w doniczce wiosną – zwykle działają one przez 4 – 6 miesięcy, a więc możemy zapomnieć o późniejszym zasilaniu roślin. W przypadku roślin pojemnikowych, zimujących na zewnątrz powinniśmy być ostrożni z ich stosowaniem, gdyż zawarty w tych nawozach azot nie pozwoli pędom roślin zdrewnieć przed nadejściem zimy (tym roślinom nawozy zawierające azot podajemy najpóźniej do końca czerwca – stosując je więc musimy zwrócić uwagę na okres działania), jednak w przypadku roślin jednorocznych, lub tych, które zimują w pomieszczeniu jest to najwygodniejszy sposób nawożenia roślin pojemnikowych. Nawozy organiczne stosujemy tylko wtedy, gdy w podłożu występują mikroorganizmy glebowe, które mogłyby ten nawóz rozłożyć – jeśli pojemniki wypełniliśmy standardowym podłożem ogrodowym, kupionym w sklepie, musimy ograniczyć się do stosowania nawozów syntetycznych.
  • Częstotliwość nawożenia roślin pojemnikowych uzależnione jest od potrzeb pokarmowych konkretnego gatunku. Do gatunków „żarłocznych”, wymagających częstego nawożenia (raz w tygodniu), należą m.in.: agapant, bieluń, bugenwilla, fuksja, gardenia, jaśmin, ketmia, kuflik, mandevilla, męczennica, oleander, ołownik, wawrzyn, zaślaz. Umiarkowanie nawozimy m.in.: bukszpan, fatsję, granatowca, lantanę, mirt, skipię. Niektóre zaś rośliny (jak np. lawenda, rozmaryn, santolina) wcale nie potrzebują regularnego dokarmiania. Pamiętajmy, że nie należy przekraczać dawek nawozów, podanych przez producenta!

 

Trawnik

Pielęgnacja trawnika latem

Aby uzyskać taki trawnik, nie możemy zapominać o jego pielęgnacji. Fot. Agata Zambrzycka

  • Lato to okres najintensywniejszego wzrostu trawnika, dlatego też wymaga on częstego koszenia – minimum raz w tygodniu, niekiedy częściej. Trawę kosimy najpóźniej wówczas, gdy jej wysokość przekroczy o 1/3 wysokość, na którą trawnik przycinamy. W okresach silnych upałów trawnik należy kosić nieco wyżej, niż zwykle.
  • W okresach bezdeszczowych musimy pamiętać o podlewaniu trawnika (chyba, że zainstalowaliśmy w ogrodzie system automatycznego nawadniania, który za nas będzie się o to „martwił”). Glebę należy nawodnić obficie, tak aby była zwilżona ba głębokość 10 – 15 cm. W czasie suszy powinniśmy to robić co 3 – 4 dni. Lepiej podlewać trawnik rzadziej, a obficiej niż częściej ale mniej, zbyt płytkie zwilżanie gleby będzie powodowało płytsze korzenienie się traw, co w efekcie zmniejsza ich odporność na suszę. W czasie silnych upałów nawadniamy trawnik częściej – robimy to zanim po roślinach będą widoczne objawy niedoboru wody.
  • Pod koniec czerwca lub w pierwszej połowie lipca nawozimy trawnik nawozem mineralnym – uniwersalnym wieloskładnikowym, lub specjalnym nawozem do trawników. Robimy to po skoszeniu trawnika, w dzień pochmurny, najlepiej tuż przed deszczem. Aby uzyskać dobry efekt, nawóz powinien być rozsypany równomiernie – pomoże nam w tym siewnik do nawozów. Jeśli po rozsypaniu nawozu deszcz nie spadł, należy trawnik obficie podlać, aby nawóz rozpuścił się. Trawników nie należy nawozić w okresach suszy. Pod koniec sierpnia możemy też zastosować specjalny jesienny nawóz do trawników, o zwiększonej zawartości fosforu i potasu, które pomogą murawie przygotować się do zimy i zwiększą jej mrozoodporność, jednocześnie pozwolą zachować jej ładny wygląd do końca sezonu.
  • Na bieżąco zwalczamy chwasty pojawiające się na trawniku. Jeśli są to pojedyncze egzemplarze wystarczy usuwać je ręcznie, przy silnym zachwaszczeniu trawnika warto pomyśleć o preparatach chemicznych o selektywnym działaniu.

 

Zbiornik wodny

Pielęgnacja oczka wodnego latem, newgreen.pl

Fot. Agata Zambrzycka

  • Na bieżąco uzupełniamy wodę w stawie ogrodowym. Fakt, iż wody ubywa jest naturalnym wynikiem parowania (szczególnie intensywne jest ono w czasie upałów). Jeśli nie ubywa jej zbyt gwałtownie  nie musimy się martwić, iż nasze oczko wodne jest nieszczelne. Ubytki wody uzupełniamy zwykłą wodą wodociągową.
  • Pilnujemy, aby rośliny wodne nie rozrosły się nadmiernie i nie zacieniły oczka wodnego, ich liście nie powinny przesłonić więcej niż 1/3 powierzchni lustra wody. W razie potrzeby wycinamy liście zbyt rozrośniętych liści, lub ich nadmiar odławiamy (możemy je wrzucić na kompost).
  • Kontrolujemy stan wody, aby w stawie nie rozwinęły się glony. Zdarza się to szczególnie w zbiornikach zacienionych, o stojącej wodzie, a także na skutek zbyt obfitego karmienia roślin (resztki niezjedzonego pokarmu zalegają na dnie). Problem z glonami może być także spowodowany zbyt małą ilością roślin wodnych (szczególnie podwodnych, odgrywających istotną rolę w ograniczaniu rozwoju glonów), bądź zbyt dużą ilością ryb w oczku. Jeśli glony pojawią się w niewielkich ilościach, natychmiast je odławiamy, gdy to nie pomoże i zaczną opanowywać nasz zbiornik warto pomyśleć o zastosowaniu specjalnych biologicznych preparatów do zwalczania glonów.

 

Pamiętajmy o dzikich mieszkańcach naszego ogrodu

Gołąb przy fontannie

W upalne dni ptaki chętnie ochłodzą sięi w płytkim zbiorniku wodnym. Fot. Agata Zambrzycka

Tych, w których ogrodach goszczą ptaki, nie trzeba przekonywać o korzyściach z tego płynących. Nie dość, że pomagają nam utrzymać rośliny w dobrym zdrowiu, tępiąc szkodniki, to jeszcze (a może przede wszystkim!) umilają nam popołudnia w ogrodzie przepięknym śpiewem. Aby chętnie odwiedzały ogród potrzebują zachęty – przede wszystkim gęstych krzewów i wysokich drzew, w gałęziach których znajdą bezpieczną kryjówkę i założą gniazda. Świetnie się sprawdza niestrzyżony żywopłot z gęstych krzewów jak na przykład lilaków, ligustra, rokitnika czy tarniny. Drugim warunkiem jest zapewnienie im źródła pokarmu, czyli znów przede wszystkim drzew i krzewów, których owoce stanowią element ptasiej diety (między innymi jarzębiny, głogi, ozdobne jabłonie, dzikie róże, berberysy i wiele innych). Jeśli, stosując się do powyższych wskazówek, wstawimy dodatkowo do ogrodu poidełko dla ptaków, stworzymy prawdziwą ptasią oazę. Szczególnie w miastach ptaki miewają trudności ze znalezieniem wody, chętnie więc skorzystają z naszej pomocy -  nie tylko gasząc pragnienie, ale też zażywając chłodzących kąpieli.