NewGreen - architekt krajobrazu

Czas na ogród

projektowanie ogrodów | architektura krajobrazu

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On TwitterCheck Our FeedVisit Us On LinkedinVisit Us On Pinterest

Zalipiańskie malowanki

Zalipie - malowana wioska, newgreen.plZalipie jest wsią doskonale znaną etnografom, dziennikarzom i regionalistom. Pisano o niej liczne artykuły, pokazywano ją w telewizji, a zalipiańskie artystki stanowiły w czasach PRL-u swego rodzaju wizytówkę regionalnej sztuki ludowej. Zalipie zasłynęło z żywej do dziś tradycji malowania domów, zabudowań gospodarczych oraz wszelkich powierzchni użytkowych, na których można wykonać barwny kwiatowy ornament.

 

Malowana wioska stanowi jeden z obiektów na małopolskim szlaku architektury drewnianej. Każdego kto do niej zawita czeka moc wrażeń oraz niemały szok estetyczny: wielokolorowe girlandy, geometryczne ornamenty i  kwiatowe bukiety pysznią się na płotach, ścianach domów, stajniach, stodołach a także na remizie, szkole, w kościele i na plebanii. Można tu też znaleźć ozdobione malowanym wzorem studnie, a niejeden pies może poszczycić się unikalną, kwiecistą budą. A wszystko to w otoczeniu tradycyjnych ogródków wiejskich, w których królują te same rośliny, co sto lat temu – obficie kwitnące maki, piwonie, nasturcje, nagietki, a także nieodzowne lilaki, jaśminowce, wierzby, kaliny, czy jarzębiny. Całość sprawia wrażenie oderwania od rzeczywistości, a nawet lekkiego szaleństwa – ale właśnie bezpretensjonalna, wzruszająca bajkowość stanowi największy urok tego miejsca.

Zalipie-wnętrze domu, newgreen.pl

Wnętrze jednej z malowanych chat, fot. pl.wikipedia.org

Ludzie są życzliwi, chętnie zapraszają do zwiedzenia malowanych wnętrz, choć to przecież ich prywatna, domowa przestrzeń. W niejednym domu znajdziemy nie tylko kwieciste ściany, sufity i sprzęty codziennego użytku (jak pralka czy lodówka) ale też ogromną liczbę zdobionych kwiatowym ornamentem talerzy, kubków, deseczek oraz wycinanek i innych ozdób.

Tradycja malowania budynków wywodzi się z przełomu XIX i XX w. i związana jest z zanikiem dymnych wnętrz dzięki wprowadzeniu pieców kuchennych, odprowadzających dym z izby bezpośrednio do komina. Wcześniej zadymiane ściany kurnych izb wymagały regularnego bielenia, co gospodynie robiły za pomocą wapna. Gdy dzięki kominom ściany przestały pokrywać się kopciem, a biała powierzchnia “domagała się” elementów zdobniczych – zaczęto więc malować proste kwiatowe motywy. Początkowo wokół pieca, okien czy pod zawieszonymi na ścianach obrazami, następnie barwne malowidła zaczęły wypełniać coraz większą przestrzeń ścian, pieców i pował. Pierwsze ornamenty malowano wyłącznie we wnętrzach, dopiero z czasem gospodynie poszerzyły pole swojej twórczości o zewnętrzne powierzchnie domostw, a następnie o budynki gospodarcze.

malowany żuraw w Zalipiu, newgreen.pl

Malowany żuraw, fot. pl.wikipedia.org

Pierwsze wzmianki o zalipiańskich malowankach pochodzą z 1905 roku, z ludoznawczego pisma pt. „Lud”. Ich autorem jest Władysław Hickel, mieszczanin z Krakowa, który sztuką małopolskich wsi zainteresował się  podobno dzięki swojemu służącemu – chłopakowi z Zalipia (informacja z: „Kolorowe Zalipie” Anna Bartosz, Adam Bartosz, www.muzeum.tarnow.pl). Hickel zebrał też pierwszą kolekcję sztuki Zalipia i okolic (znajduje się ona w Muzeum Etnograficznym w Krakowie). Mimo, że Zalipie jest najbardziej znanym ośrodkiem specyficznego ściennego zdobnictwa, tradycja malowania budynków nie ogranicza się jedynie do tej wioski. Malowane zabudowania znajdziemy też w okolicznych wsiach, takich jak miedzy innymi: Niwki, Ćwików, Dąbrówka Gorzycka, Pilcza Żelichowska, czy Kłyż.

Malowany krzyż przydrożny w Zalipiu, newgreen.pl

Malowany krzyż przydrożny, fot. pl.wikipedia.org

Sława Zalipia osiągnęła apogeum w latach powojennych, gdy sztukę ludową zaczęto eksponować przy wielu oficjalnych okazjach. Wtedy też – a dokładnie w roku 1948 – zainicjowano regionalne konkursy tradycyjnego zdobienia budynków. Pod wpływem konkursów twórczość regionalna rozkwitła, ale też bardzo się zmieniła – artystki doskonaliły technikę szukając nowych rozwiązań plastycznych i wykorzystując współczesne materiały (farby akrylowe, profesjonalne pędzle), co wpłynęło na sposób ekspozycji motywów kwiatowych oraz ich kolorystykę. Tradycyjne barwniki i narzędzia malarskie nie pozwalały na tworzenie zbyt wyrafinowanych wzorów – ornament był zgeometryzowany, motywy kwiatowe charakteryzowały się dużymi rozmiarami i pełną, niecieniowaną barwą.  Współczesne malarki, używające profesjonalnych farb i pędzli, były w stanie wykonać bardzo subtelne wzory, poszerzały też repertuar o motywy zwierzęce.

malowana chata wiejska w Zalipiu, newgreen.pl

malowana chata wiejska w Zalipiu, fot. pl.wikipedia.org

Z powojenną sławą Zalipia związane jest nazwisko Felicji Curyłowej (1904-1974) – utalentowanej malarki, dzięki której wieś uzyskała rangę artystycznego ośrodka regionu, a zalipiańskie malarki stały się „dobrem narodowym” – malowały one między innymi salę dziecięcą na statku „Batory”, oraz wiele lokali handlowych i reprezentacyjnych w Warszawie, Krakowie i innych miastach Polski. Wielki autorytet Curyłowej oraz jej wpływ na organizację corocznych konkursów sztuki regionalnej przyczynił się do stworzenia legendy Zalipia jako najważniejszej – jeśli nie jedynej – malowanej wsi regionu.

Zalipie malowana studnia, newgreen.pl

Malowana studnia, fot. pl.wikipedia.org

Regionalna tradycja malowania zabudowań pozostaje wciąż żywa, malują nie tylko starsze gospodynie, również ich córki a nawet wnuczki. Barwne, kwiatowe girlandy są co roku odnawiane, powstają też nowe wzory.

Zalipie oraz okoliczne wsie stanowią dużą atrakcję dla zwiedzających region, są też dowodem na to, że dążenie do upiększania świata za pomocą sztuki jest uniwersalne – nieważne, czy będzie to tak zwana „sztuka naiwna”, czy naznaczone piętnem „Cepelii”, malarstwo ludowe. Celem jest nadanie codzienności niecodziennych barw, chwilowe oderwanie się od trosk, poczucie beztroski, a nawet chwilowe przeniesienie się w dawny, niemal już baśniowy świat.